Pomyślała, że czas już chyba narzucić na siebie ubranie, opuścić ustronie i wspiąć się zboczem do położonego wyżej obozowiska przy jaskiniach. Tam przebywali teraz mieszkańcy wioski - mężczyźni odsypiali nocną pracę na poletkach, kobiety gotowały posiłek i próbowały okiełznać szalejące dzieci, ryczały krowy, beczały spętane owce, a psy walczyły ze sobą o ochłapy. Tutaj była prawdopodobnie zupełnie bezpieczna, bo Rosjanie nie bombardowali nagich wzgórz tylko wioski; ale zawsze istniało niebezpieczeństwo znalezienia się w zasięgu rażenia zabłąkanej bomby, a jaskinie uchronią ją przed wszystkim, z wyjątkiem bezpośredniego trafienia. .

- Jesteśmy na miejscu! - zawołał radośnie Palme. - Oto i Grand Hotel.. - Spójrzcie na niego - nie może wydobyć głosu, chociaż jeszcze go nikt nie dziabnął.. - Nie, dziękuję. Prawdopodobnie trafiłbym się w nogę. Niech pan je oba zatrzyma.. — Nie tylko wam — powiedział Brandon szczerze. — Dobrze, mój ciekawski młody przyjacielu. Zgadzam się, że Eleanor Hess ma tutaj intrygującą pozycję. Jest siostrzenicą McAfeego i jednocześnie tutejszym pracownikiem. Ale brak jej odwagi, żeby dokonać kradzieży.. Następnego ataku nie było. Pojazd bezpiecznie dotarł do celu. Zatrzymał się w jednym z podwodnych stanowisk, w brzusznej części modułu bez żadnych przeszkód. Ziemianie z aparatami do oddychania pod wodą asystowali przy cumowaniu, a jeden, a właściwie jedna z nich, oderwała się od swojej pracy by popatrzeć w górę i pomachać do pilota pojazdu, który uśmiechnął się przez przedni iluminator.. Hunt rozejrzał się wokół. Ci z ganimedów, którzy nie mieli nic do roboty, przyglądali się przygotowaniom, jakby czekali na coś, co miało za chwilę nastąpić. Na wielkim ekranie widać było, zawieszonego w próżni o osiem kilometrów stąd, Jowisza Pięć. Znajomy widok dodał mu otuchy i rozproszył upiorny nastrój, który paraliżował go stopniowo. Rzucił okiem na urządzenie na swym przegubie i wzruszając ramionami nacisnął przycisk wskazany przez ganimeda.. Wystarczyło, że popatrzył na Scotta.. Pobrali mu próbki krwi, odchodów, skóry, włosów i kości. Nakłuwano go, prześwietlano, oglądano i mierzono bez końca. Przez cały ten czas nie spotkał ani jednego Ziemianina, ale to normalne, uznał. Przecież oni byli żołnierzami, a nie naukowcami. Nie badali, niszczyli.. I nagle wydarzyło się coś, do czego Hunt był zupełnie nie przygotowany. Z boku ekranu pojawił się kolejny obiekt - lecący szybko i buchający z tyłu płomieniem - przemknął przed dziobem Shapierona i eksplodował w olbrzymim rozbłysku. Victor osłupiały wpatrywał się w ten widok rozszerzonymi oczami. To było inaczej..

Random Posts:

Banner:

Partners:

Most Rated: