- A ja to wiem. Zanim zjawiłeś się z panną Hamilton w moim gabinecie, zdążyłem wykonać kilka dyskretnych telefonów. .
- Jak im wszystkim wytłumaczysz, że konferencja odbywa się na pokładzie radzieckiego wodolotu "Kometa"?. Musi powiadomić Anatolija listownie. Ale kto mu doręczy ten list?. - Wydaje się oczywiste, że dotarcie Shapierona na Thurien nie leżałoby w interesie tej, hm, „organizacji”, odpowiedzialnej za prowadzenie obserwacji - jakikolwiek jest jej charakter. - Przerwał, żeby dotarło do nich pełne znaczenie jego słów. - A teraz pozwólcie mi postawić się na miejscu przywódców tej organizacji - podjął. Załóżmy, że nie wiem nic o tym spotkaniu ani o rozmowach między Ziemią a Thurien, gdyż moim źródłem informacji jest ziemska sieć telekomunikacyjna, a przecież nie dopuszczono do ujawnienia żadnych faktów. A zatem nie miałbym powodu sądzić, że moje fałszywe sprawozdania na temat Ziemi wzbudziły wątpliwości. Gdyby więc Shapierona spotkał, powiedzmy, jakiś nieszczęśliwy wypadek w pustce kosmicznej, miałbym pewność, że w razie podejrzeń o nieczystą grę Thurienowie na pierwsze miejsce listy winnych wpiszą Ziemian. - Skinął głową i na moment wyszczerzył zęby w uśmiechu, kiedy przekonał się, jakie wrażenie wywierają jego słowa na obecnych przy stole. - Właśnie! - wykrzyknął i spojrzał na Calazara. - Jeśli macie środki pozwalające na wyciągnięcie statku z obecnego kłopotliwego położenia, usilnie doradzałbym, żebyście bez dalszej zwłoki przeprowadzili taką akcję!. — Informacje są mi potrzebne jak najszybciej.. Pewnego razu książę zaprosił wiernego sługę do Głogowa na chrzciny syna, zwanego później Pobożnym. Zjazd był wielki, huczny. Zaszczycili go wielkopolscy goście: książę Władysław Odonic, arcybiskup gnieźnieński Kietlicz i wróg ich obu zajadły, Władysław Laskonogi. Wielmożów tych, zwłaszcza obu Piastów, czyli stryja z bratankiem, małżonka naszego pana, Jadwiga, chciała właśnie pogodzić. Niedługo jednak potrwały owe alianse i układy, jak to zwyczajnie między książętami. Dziad mój, Miłosz, niewiele sobie zresztą robił z pańskich spraw i kłopotów. Byleby tylko w puszczach zwierza i miodu w barciach starczyło, dalej myślą nie sięgał.. - Sam nie wiem - odparł powoli Dulac. - Są bardziej rozumni niż oczekiwałem. I bardzo do nas podobni..