Podniósł brwi. .
Niemalże zadławił się, kiedy September wydał nagle dziki okrzyk radości i z rozmachem walnął go łokciem. Wysunął swój mały kufel w kierunku Ethana, oczy mu lśniły.. Nie wiem, czy owa manifestacyjna świątobliwość nie skrywała czasem tajemnych żądz wzbudzonych przez jakiegoś lubieżnego spowiednika, o czym złośliwie rozpowiadano, wspominając o występnej skłonności do młodych zakonniczek, wkrótce bowiem po powrocie dziewiczej wdowy do Polski zamknęła się za nią furta klasztoru klarysek w Zawichoście. W każdym razie jej nieszczęsny małżonek, który niebacznie poprzysiągł, że nie spojrzy na żadną inną dziewkę czy niewiastę, dochował w pewnym sensie wiary jako człowiek honoru, gdyż męską swą jurność ucieleśniał, sprośnie figlując w łaźni z młodziutkimi giermkami na modłę Sodomitów. Upatrywano w tym jednej z przyczyn strasznej klęski Węgrów nad rzeką Sajo, gdy się Tatarzy już od roku na ziemi madziarskiej srożyli. Podobno nawet w sam dzień bitwy, kiedy inni rycerze mszy porannej słuchali, zabawiał się jeszcze w namiocie z gładkim ulubieńcem Stefanem na wzór gwałtownego Achillesa z miłym pacholikiem Patroklem w obozie pod Troją, nie porzucając wcale swych szpetnych, jak powiadały niewiasty, namiętności. Za to pokarał Bóg węgierską armię przegraną, a Kolomana śmiertelnymi ranami, od których w swoich chorwackich dobrach grzesznego żywota dokonał, osiągnąwszy ledwie wiek Chrystusowy. Mówiono wszakże, iż udręczona, choć niepokalana małżonka trwała przy nim aż do ostatniego tchnienia, wobec czego podziwiano szlachetność jej duszy. W Małopolsce obawiano się teraz, czy Salomea, jakkolwiek umieszczona w klasztorze, nie zechce oddziaływać swoim ascetycznym przykładem na krakowski dwór młodszego brata i szwagierki Kunegundy, z wielkim stałoby się to bowiem żalem rycerstwa i ludu, oczekujących niecierpliwie dziedzica. Wszakże i nasz stary książę Brodaty wraz ze swoją bawarską połowicą ślubowali małżeńską czystość, uczynili to jednak dopiero wtedy, kiedy najpierw godnie w małżeńskim łożu spłodzili siedmioro potomstwa. Pragnienie świętości ustępowało długi czas wymogom zdrowego rozsądku.. Mięso? - zapytałem z nadzieją.. Nagle Krygolici mieli pełne kleszcze roboty, by obronić się przed atakiem od tyłu. Zmaltretowanemu i dymiącemu, ale ciągle utrzymującemu się w powietrzu pojazdowi udało się dotrzeć pod skromną, ale bardzo cenną osłonę grupy wysokich drzew.. Bardzo grzecznie poproszono, abyśmy usiedli, i podano suszone mięso oraz ser, masło i herbatę. Serdeczna atmosfera przyniosła nam ulgę, a rozmowa przy pomocy słownika angielsko-tybetańskiego i gestykulacji toczyła się także dość gładko. Nabieraliśmy otuchy, ale na tym pierwszym spotkaniu przezornie nie wspomnieliśmy o naszych kłopotach. Opowiadaliśmy, że jesteśmy niemieckimi uchodźcami, dając do zrozumienia, że chcielibyśmy prosić neutralny Tybet o udzielenie przyjacielskiej gościny..