Places-change-Distant widział, że to spotkanie zmierza do nikąd i chciał powrócić do bardziej użytecznych zajęć, ponaglił więc Glean-blue-Sayinga: .
- To prawda - przyznała Heller. - ONZ reaguje irracjonalnie... trudno to inaczej określić. A delegacja wysłana na Księżyc realizuje tę politykę dosłownie, działając opieszale i stosując wymijającą taktykę. - Wskazała na teczkę z dokumentami. - Sam pan się przekona. Odpowiedzi są wykrętne, dwuznaczne i nie służą zmianie złego wyobrażenia, jakie mają o nas Thurienowie. Norma i ja próbowaliśmy z tym walczyć, ale nas przegłosowano.. . Czuł już przypływ emocji wywoływanych nadchodzącą, niezwykle ważną rozgrywką.. Poklepywałam i cackałam się z mułami, póki znów nie ruszyły z miejsca; prowadziłam je rączo, ale nie za szybko dla moich służebnic. Kiedy minęłyśmy krajem lasek Ateny, straż u bramy wpuściła nas do miasta. Nasze przejście przez plac targowy nie wzbudziło wielkiego zainteresowania; zatrzymałam wóz przed pałacem, klasnęłam w dłonie na pachołka i wbiegłam do wewnątrz, by się dowiedzieć, co zaszło w ciągu dnia.. - Daj spokój, Felix. Wykładaj. - Wyraz twarzy Hunta dopowiedział resztę..